Praca w Holandii oferty - Opole, Gliwice - Holland Contracting

Robert z Sidziny

Robert z Sidziny

DO HOLANDII JEŻDŻĘ… od 10 już lat. Najpierw wyjechałem z inną firmą, a za drugim razem już z Holland Contracting. Pracowałem w Polsce, ale raz że – jak pewnie u wszystkich – zarobki nie były za duże, a dwa, że chciałem spróbować pracy za granicą.

PRACUJĘ… W przetwórni jajek, na magazynie. Praca nie jest zbyt ciężka, a jest dużo godzin – przeważnie 50, a bywa i więcej. Szef jest konkretny, więc łatwo się z nim dogadać.  Z Polakami też jest ok. Jeżdżę więc praktycznie na cały rok, zjeżdżam w roku na 8 tygodni.

Damian z Ostrów k.Częstochowy

Damian z Ostrów k.Częstochowy

DO HOLANDII JEŻDŻĘ… zacząłem w maju 2010. Co mnie tam pchnęło? Żądza pieniądza;) Miałem wydatki, chciałem wyremontować dom i stwierdziłem, że tylko dzięki pracy za granicą będzie to w miarę szybko możliwe. Wcześniej jeździłem do Niemiec, ale na czarno. Teraz przyzwyczaiłem się do Holandii, więc o wyjeździe gdzie indziej już nie myślę. Jeżdżę na 8 tygodni. Potem robię 2 tygodnie przerwy i znów.

Mariusz z Turka Wielkopolskiego

Mariusz z Turka Wielkopolskiego

DO HOLANDII JEŻDŻĘ… pierwszy raz wybrałem się tam w 2010 roku w maju z Holland Contracting. Namówił mnie znajomy. W Polsce pracowałem jako kierowca, więc i tak nie było mnie tygodniami. Postanowiłem popracować za zachodnie stawki i spodobało mi się.

PRACUJĘ… przy maszynach do jajek i pakowaniu. Praca jest bardzo fajna, ale godzin mogłoby być więcej. Jest zazwyczaj osiem dziennie. Ja tam mógłbym pracować nawet 60 tygodniowo. W końcu jedzie się tam po to, żeby zarobić.

Danuta i Edward z Gorzowa Śląskiego

Danuta i Edward z Gorzowa Śląskiego

DO HOLANDII JEŻDŻĘ… ONA: od 2007 roku wraz z mężem. Od tylu lat może dwa razy zdarzyło się nam być też osobno. W sumie spędzamy w tym kraju 10-11 miesięcy. Zaczął te wyjazdy mąż i okazało się, że stajemy finansowo na nogi. Spłaciliśmy kredyty, wyremontowaliśmy dom. W Polsce oboje pracowaliśmy w oświacie, zarobki praktycznie nie rosły i było nam bardzo trudno.

Krzysztof z Paczkowa

Krzysztof z Paczkowa

DO HOLANDII JEŻDŻĘ… dla finansów. W Polsce pracowałem tylko dorywczo, więc tym bardziej zarobki nie były dobre. W Holandii pod tym względem jest dużo lepiej. Rocznie przepracowuję tam 7-8 miesięcy.

Michał z Głubczyc

Michał z Głubczyc

DO HOLANDII JEŻDŻĘ… w sumie od kilku lat. Wyjechałem, choć miałem pracę, ale za bardzo nieodpowiednią płacę.  Postanowiłem więc wyjechać za granicę. 

Katarzyna z Olesna

Katarzyna z Olesna

PRACUJĘ… w firmie produkującej planty roślin. Sadzę róże, orchidee, wsadzam planty do specjalnych kostek. Czy jest ciężko? I tak i nie. Trzeba się czasem nadźwigać i namachać, poza tym codziennie jest to ta sama robota. Ale narzekać nie ma co. Godziny są, płaca też, więc jest dobrze. Z Holendrami zawsze się ze wszystkim idzie dogadać, z Polakami bywa różnie. Ale to znowu nic takiego – w końcu ja raz komuś się nie podobam, a raz on mnie.

Adrian z Olesna

Adrian z Olesna

DO HOLANDII JEŻDŻĘ… od 2003 roku, od samego  początku z Holland Contracting. W tej chwili do Polski zjeżdżam już tylko na 2-3 miesiące w roku.

PRACUJĘ… od samego początku w firmie produkującej planty roślin. Jeżdżę wózkami widłowymi, przewożę sadzonki. Liczba godzin jest wystarczająca, praca niezbyt ciężka, a atmosfera w niej dobra. Kontakty z Polakami i Holendrami układają się dobrze.

Praca od października
Praca od października - sortowanie cebulek